Jedni mówią, że polityk to taka osoba, która odpowiada nic nie mówiąc. Ta powyższa teza wydaję Mi się najbardziej trafna, gdyż oglądając różnego rodzaju debaty polityczne w telewizji nigdy niczego się nie dowiadujemy. Gdy zbliżają się kolejne wybory każdy polityk sprzedaje nam tzw.: „Kiełbasę wyborczą”. Dosłownie mówiąc wiele obiecują, następnie nie spełniają ów obietnic po wygraniu wyborów. Każdy polityk prezentuję inną formę swojej debaty politycznej, jedni działają agresywnie, inni usypiają swoją łagodną mową naród. Czy ten polityk to agent? Te pytanie pojawia się zawsze, gdy ktoś wyciągnie jakąś starą teczkę z archiwum IPN, w której był m.in. zapis, że ta osoba to „BOLEK”. Słuchając w kółko tych wszystkich teorii można odnieść wrażenie, że polityka to brudna sprawa, a każdy polityk jest umaczany w jakimś „błocie” po same łokcie. Ten jest z demokracji, ten z lewicy, ten, z … itd. Podsumowując powyższe politykiem może być każdy, kto ma wystarczająco dobrą mowę i dobrze odpiera wszystkie zarzuty (nawet, gdy kłamie).